jutro zaczną się prawdziwe wakacje – wyjazd do Warszawy na dzień i potem Opener.
Mam nadzieję (i zamiar) wrócić z ogromną ilością nowych doświadczeń, znajomości, BLIŻSZYCH ZNAJOMOŚCI (błagam), zdjęć i części garderoby.
Szkoda tylko, że od jutra takze zacznie się 2,5tygodniowy urlop mamy… trzeba będzie coś zorganizować, trudno.
To pozdrawiam, see ya.
Kategorie:wypadzik.
Tagi: bieganie, dziś kocham cały świat., koncert, machanie, miłość, muzyka, reportaż, skakanie, tańczę, uśmiech, wynudziwszy się
Nie mogę zrozumieć jak to się dzieje – ciocia robi focie, które według mnie… nie ważne. W każdym razie ich nie lubię, nie podobają mi się. No więc jak to jest, że WSZYSCY się nimi zachwycają? Czy to ja mam jakiś kompletnie wypaczony i beznadziejny gust, czy to wszyscy inni?
cierpię w sumie. niby było fanie, jednak ta świadomość cały czas gdzieś w głowie jest i nie pozwala mi się niczym aż nadto cieszyć. choć jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.
koniec roku szkolnego, początek wakacji – zwykle najcudowniejszy dzień w całym roku, meeega wyczekiwany. dziś zaczęły się wakacje, a ja pierwszy raz się nie cieszę – ba, jest mi naprawdę źle. czuje się beznadziejnie. odszedł najlepszy rocznik – ’94. nie będzie już Miedźwa, Średniowłosego, Wojtka (szczególnie na biologii<3), Oskara, nie mówiąc już o dziewczynach – tych przesłodzonych słitów, które obgadywało się godzinami. Nie wiem, jak to będzie. Naprawdę chce mi się płakać. Nie widzę szkoły bez nich i mnie w 3F. Najgorsze, że nie poznałam się z Adamem – z Makaronem jakoś pójdzie, przecież mieszka kilometr ode mnie, poza tym ciągnie go do mnie, bo to widzę (hahahahaha), acz z Miedźwiedziem może być gorzej. A szkoda, bo jestem praktycznie pewna, że byłby zajebistym kolegą / przyjacielem. szanse (przynajmniej teoretyczne……………..) zawsze są. będę próbować.
a dziś przez to totalnie beznadziejny dzień. a jutro już mnie nie będzie.
po kolana w rzepaku z psem, biegne, czuje letni, chłodny wiatr, lubię.
nie no, dobra, wygrałam <skromny>
teraz wygrywamy już bez napięcia, to lubię:3
NIGDY NIE WYGRAM TYCH BILETÓW, CHOLERA JASNA!
nie chce mi się, szczególnie w taką pogodę.
i generalnie katuję niemiłosiernie hey i placebo, kocham i pozdrawiam, cześć.
nie wyrabiam
Kacper i Filip to za dużo jak na jedną Katarynkę.
Lady Gaga i jej “Alejandro” chodzi za mną niemiłosiernie.
i jakoś dziwnie jest.
a jutro nie ma szkoły, bo idę po jakąś nagrode, nie wiem dokładnie nic:o